RECITAL ELŻBIETY KUCZYŃSKIEJ
22 maja 2009r., godz. 20:00 - recital Elżbiety Kuczyńskiej pt. "Pieśni wielkich bardów".
Elżbieta Kuczyńska - piosenkarka, wychowawca młodzieży. Urodzona w Warszawie, do szkół uczęszczała w Poznaniu. Po uzyskaniu w 1973 roku tytułu magistra inżyniera elektryka na Politechnice Poznańskiej, osiedliła się w Gorzowie Wielkopolskim. Już w czasie studiów śpiewała piosenki poetyckie związane z wędrowaniem, z kręgu Wolnej Grupy Bukowina, i temu repertuarowi oraz przyjaciołom pozostała wierna przez następne lata.W latach 70-tych zdobywała główne nagrody na wszystkich liczących się konkursach i festiwalach, min.:
- Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu - I nagroda
- Festiwal Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze - Złoty Samowar
- Spotkania Zamkowe „Śpiewajmy Poezję" w Olsztynie - III nagroda
- Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu - Złoty Pierścień
Śpiewała również na koncertach
w Niemczech, Rosji i Jugosławii.
W 1986 roku zdobyła uprawnienia piosenkarki zawodowej.
Jest inicjatorką imprezy ogólnopolskiej, Spotkań Autorów i Kompozytorów (konkursu z warsztatami dla piszących piosenki), która obchodziła nie tak dawno swoje dwudziestolecie.
Drugim obszarem aktywności Elżbiety jest teatr. Brała udział w kilku sztukach gorzowskiego Teatru im. J. Osterwy. Prowadzi od kilkunastu lat zajęcia teatralne w Młodzieżowym Domu Kultury w Gorzowie. Współpracuje z europejskimi instytucjami i organizacjami młodzieżowymi, szczególnie z Niemiec. Jest dobrym duchem Teatru Kreatury od początku jego działalności i jedną z nielicznych osób, która obejrzała wszystkie ich przedstawienia. Występowała w ostatnich realizacjach Teatru Kreatury: KARALUCHY DWA, ELŻBIETA BAM i RADOSNY ŻYWOT GŁUPKA.
Ma za sobą kolejne studia, na Papieskim Fakultecie Teologicznym we Wrocławiu, ukończyła również studia podyplomowe kultury żywego słowa (Uniwersytet Warszawski) i studium pomocy psychologicznej (Uniwersytet Poznański), jest również dyplomowanym socjoterapeutą (Ośrodek Gestalt Kraków). Ponadto prowadziła audycje muzyczne i poetyckie w Radio „Gorzów” od początku jego istnienia.
Moim zdaniem XL
Sytuacja 1
Nie mam z kim rozmawiać
Sekret niewypowiedzianych słów
Zostaje we mnie
Mam, na szczęście, możliwość pisania. Nie wiem, czy ktoś, ile osób czyta to „Moim zdaniem”, czy też „Listy hipotetyczne” w daleko od Miasteczka G. wydawanym czasopiśmie literackim … To nie ma znaczenia ! Ważnym jest możliwość wypowiedzi, wyartykułowania swoich racji, przemyśleń …
A to tutaj, w giik po raz czterdziesty!
O Niej, Jej charyzmie, umiejętności budowania nastroju, możliwościach interpretacyjnych pisałem kilka miesięcy wstecz („Moim zdaniem XXXII”). I kiedy przeczytałem w Internecie anons o kolejnym występie, opuściłem na ten wieczór moje lasy. Pojechałem do złego Miasteczka G., do Klubu LAMUS.Tutaj, na pół godziny przed rozpoczęciem recitalu, sala wypełniona. Dzięki życzliwości Moniki Kowalskiej jakiś fotelik tuż przy estradzie się dla mnie znalazł. Dziękuję ! Tak więc Elżbieta Kuczyńska w pieśniach bardów świata – o każdym, każdej z nich słów kilkanaście – choć wszyscy wszystkim znani: Okudżawa, Cohen, Kaczmarski, Dylan … później ich pieśni … ładnym, czystym, stonowanym, ale pełnym ekspresji głosem. W tle akompaniament gitary pieśniarki. Nastrój zadumy, myślenie o rzeczach ponadziemskich – przynajmniej we mnie. Mam pewność, że w innych także ,bo zasłuchanie, bo cisza, bo nawet brawa jakby nieśmiałe …Zachwyciło wykonanie cohenowskiego listu z tytułem „Słynny niebieski płaszcz” – więc na bis zaśpiewany. I to z tą melodią, tymi słowami do dzisiaj chodzę. Także z dziękczynnymi myślami, że mogłem posłuchać, przypomnieć sobie tę pięknie smutną, pouczającą opowieść – list:
Jest czwarta nad ranem i grudzień i zima.
Tak piszę, by spytać czy lepiej się trzymasz.
Nowy Jork mroźny, ale lubię tu bywać.
Na Clinton Street nocą na skrzypcach ktoś grywa.
Ty ciągle budujesz swój mały dom gdzieś na pustyni…
Wiem, już się poddałeś. Może miewasz choć jakieś
wspomnienia?
Tak, wróciła Jane z puklem włosów twych i
Mówiła że dałeś go, gdy
myślałeś już jak odejść, lecz
nie odszedłeś - w tym rzecz.
Ostatnim razem czas mocno cię zmienił,
Twój słynny niebieski płaszcz spruł się na ramieniu
I czekać na dworzec chodziłeś dzień w dzień,
Wróciłeś do domu bez Lili Marlene.
Moja kobieta była Twoją chwilą - pewnie błogą,
A kiedy wróciła Nie była żoną nikogo.
I wciąż widzę cię z różą w zębach, ze snów
książę, klaun - szkoda słów.
Sprawdzę lepiej czy śpi -
Pozdrawia cię Jane.
Co mogę powiedzieć ci bracie, oprawco,
Czy mówić w ogóle czy nie?
I brak mi twej twarzy, nie chowam urazy
I może nie stało się źle?
Jeśli kiedyś powrócisz, to trafisz tu gdy
moja kobieta czeka a twój wróg raczej śpi.
I dziękuję, żeś niepokój z oczu jej zdjął.
Do twarzy jej był, więc ja nie płoszyłem go.
Wróciła Jane z puklem włosów twych i
Mówiła, że dałeś go gdy
Myślałeś już jak odejść precz
Ukłony – L. Cohen (tłumaczenie Michał Kuźmiński)
Marek Z. Piechocki, giik, 23 maja 2009r.
<<< video
|