Inne wydawnictwa

WYDAWNICTWO POKONKURSOWE XV OGÓLNOPOLSKIEGO KONKURSU LITERACKIEGO IM. ZDZISŁAWA MORAWSKIEGO

WYDAWNICTWO POKONKURSOWE XV OGÓLNOPOLSKIEGO KONKURSU LITERACKIEGO IM. ZDZISŁAWA MORAWSKIEGO
Wydawnictwo jest zbiorem prac literackich (poezja, proza) nagrodzonych i wyróżnionych w XV Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. Zdzisława Morawskiego.





Redakcja: Alicja Jędrowska, Zbigniew Sejwa
Projekt, opracowanie graficzne: Monika Szalczyńska
Korekta: Olga Rutkowska, Emilia Cepa
Wydawca: Klub Myśli Twórczej "LAMUS", Druk: Sonar Sp. z o.o.



Spis treści:

Protokół

Notka od jurora

Jarosław Moser
Rzeka jest sierpem
Igor
Całe zło tego świata

Czesław Markiewicz
Płynie życie. Lub plaża nudystów
Żywa Eschatologia. Chłeptanie żywicy
Won

Lech Grala
Procesja drzew
Ostatnia pszczoła
Wszystko było tak dawno

Agnieszka Smołucha
Przejrzewanie
Sianokosy

Robert Miniak
Zaklinacz Koni
Dekalog
Święte szkło

Magdalena Pluta
Żabia perspektywa

Robert Miniak
Maria

Edward Derylak
Wedelmann

Lech Grala
Miss prowincja

Milena Rytelewska
Bajka o bardzo brzydkim kaczątku i inne historie

Jurorzy

    Gorzowski konkurs im. Zdzisława Morawskiego wymaga od jurorów wielkiego nakładu czasu i pracy, ponieważ należy do najliczniej, najobficiej obsyłanych; w tym roku plon był nieco mniejszy, ale i tak wymagał od nas dużej uwagi.
    Zasiadanie w sądach konkursowych jest prawie zawsze przyjemne – ktoś uznał, że trochę się znamy na literaturze. Ale przyjmując te zaproszenie kierujemy się nie tylko niską żądzą pieniędzy. Powoduje nami przede wszystkim nadzieja. Nadzieja, że oto znajdziemy tekst – wiersz czy opowiadanie – który nas olśni, który zapamiętamy i będziemy z pamięci cytować. Nadzieja nie często się spełnia i, być może, takie oczekiwanie jest w ogóle pozbawione głębszego sensu. Jednak za każdym razem spotykamy utwory, które zmuszają nas do zastanowienia się, stawiają nas przed trudnymi wyborami, powodują rozterki i wzniecają gorące dyskusje w jurorskim gronie. Bardzo już rzadko – przynajmniej w tym właśnie konkursie – zdarzają się wiersze lub opowiadania, które dyskwalifikujemy po przeczytaniu kilku wersetów czy jednej strony. O wiele częściej zaś takie, które wymagają kilkakrotnej lektury. I to właśnie stanowi o renomie konkursu: autorzy wiedzą, że do Gorzowa nie przysyła się prac słabych.
      Czekamy więc na przyjemne niespodzianki i, na ogół, nie zawodzimy się. Każdy kolejny konkurs przynosi prace nowych autorów, z którymi wcześniej nigdy i nigdzie się nie spotkaliśmy. Zaklejone koperty z nazwiskami i adresami nie pozwalają na stosowanie taryfy ulgowej i z góry odrzucają podejrzenia o kumoterstwo. Nagradzanie i wyróżnianie takich debiutantów i nowicjuszy daje satysfakcję i przekonanie o dobrym poziomie uprawiania literatury. Chciałem napisać: amatorskiego uprawiania literatury, ale byłaby to nieprawda. To jest po prostu dobra, profesjonalna literatura, sprawna warsztatowo, świadcząca o oczytaniu, wrażliwości i mądrości.
    Ale spotykamy się też ze starymi znajomymi – autorami kilka lub kilkanaście razy nagradzanymi w licznych konkursach rozsianych po całej Polsce. Szczerze mówiąc nie przepadamy za etatowymi konkursowiczami, a już z pewnością nie lubimy tych, którzy te same prace wysyłają na różne konkursy. Mimo to spotkania ze stałymi laureatami tez przynoszą pewne korzyści i wzbogacają nas o niejaką wiedzę: wiemy potem czy autor w ostatnim czasie rozwinął się, czy może osłabł, dojrzał, czy ciągle tkwi w literackiej młodości. Na ogół jest jednak tak, że autorzy plączą i gubią tropy: zmieniają poetykę, sposób opowiadania fabuły, sposób psychologizowania… Zaskakują nas. A to przecież świadczy o pisarskiej biegłości. Nie, nie mamy do nich pretensji. Wartościowa, ambitna artystycznie książka wpada w studnię społecznego milczenia. Trzeba więc szukać innych dróg przebicia się, dotarcia do czytelnika, zdobycia uznania. Pejzaż kulturalny zaludnia się, wzbogaca o nowe nazwiska i nowe zjawiska. To dobrze.
     Gorzowski – a przecież jak lista laureatów dowodzi – ogólnopolski Konkurs im. Zdzisława Morawskiego jest ważny i potrzebny. Ważne są też nagrody w nim przyznawane – serdecznie więc gratuluję organizatorom i laureatom. A przy okazji mam wniosek i prośbę: może by tak w przyszłym roku przypomnieć Patrona wydaniem którejś jego książki?
 
                                                         Marek Wawrzkiewicz


 
Archiwum |