Pismo kulturalno-artystyczne "LAMUS"

LAMUS 1/11 2013 POSPOLITOŚĆ

LAMUS 1/11 2013 POSPOLITOŚĆ
11 numer Pisma kulturalno-artystycznego „Lamus” zatytułowany „Pospolitość”.


Wyobrażaliśmy sobie ten zeszyt na długo przed jego powstaniem. Fascynującą i wciąż wracającą kwestią był casus fotografii, która na naszych oczach – w naszej przytomności, ale bez szansy sprzeciwu – „przegalopowała” wręcz całą skalę swojej istotności: od subtelnego wyrafinowania do roztopienia się w pospolitości. Najpierw, nie bez oporów, fotografia wkraczała do grona sztuk pięknych, by krótko później stać się narzędziem powszechnego użytku. Mało powiedzieć – narzędziem... Stała się niebezpiecznym przyczynkiem kolejnej, poważnej deprecjacji pojęcia „artysta”. Gdyż w potocznym (powszechnym) sensie jest nim niemal każdy „pstrykający”. Ta wątpliwość to pierwsze z istotnych pytań, jakie zostały postawione. Wkrótce podjęliśmy decyzję, że pragniemy, by numer ilustrowały zdjęcia wykonane w różnym czasie przez Zofię Rydet. Artystka fotografowała miejsca i sytuacje pospolite i tzw. zwykłych ludzi. W pewnym momencie pojawiło się więc wahanie: czy materiał ilustracyjny nie zostanie „odczytany wprost” i wbrew naszym intencjom? Przecież chcemy powiedzieć, że banalność może być niepospolita, a nawet szlachetna! To druga z ważnych kwestii: kto i co decyduje o uznaniu czegoś za (bez)wartościowe? Kwestia zanikania autorytetów, to kolejny ważny problem z pospolitości wynikły…

Z entuzjazmem rozpoczęło się składanie „Lamusa”. Otrzymaliśmy pierwsze zamówione teksty. Były interesujące, dotyczyły istotnych związków (przyczyny, wpływy i skutki) umacniania i rozpanoszenia się pospolitości w przeszłości i we współczesności, wraz z ukazaniem „jutra” – przyszłych, niepokojących procesów. Brakowało wciąż tekstów o fotografii. Rada w radę, postanowiliśmy temat jej sukcesu i kryzysu odłożyć na później, być może do odrębnego zeszytu. Brakowało też spoiwa dla pozostałych propozycji, okazało się bowiem, że problem dotyczy wielu obszarów jednocześnie. Zbyt wielu i w sposób zbyt różnorodny radzących sobie z pospolitością, by formułować efektowne paralele. Postanowiliśmy zebrać pewną liczbę wątpliwości i otworzyć ten zeszyt rozmową z Wojciechem J. Bursztą, zajmującym się diagnozowaniem postaw i zjawisk charakterystycznych dla współczesnych przemian społecznych. Otwierająca zeszyt rozmowa, przynosi odpowiedzi na wiele z pytań, jakie pojawiają się w tekstach z dalszej części pisma.

Podzieliliśmy je na trzy części: teksty problemowe, szczegółowe i okolicznościowe. W pierwszej grupie znalazł się głos Piotra Müldner-Nieckowskiego, który analizuje proces przeniesienia kultury w przestrzeń marketingu, a wcześniej – integrację wątków lifestyle’u i postmodernizmu, składających się na indyferentną pospolitość i ukazuje złe skutki tego procesu, prowadzącego do deprecjacji pojęć (kim jest dziś „artysta”, „dziennikarz”, „profesor”?). W kolejnym tekście Roman Doktór odsyła do interesującej Norwidowskiej koncepcji pospolitości rozumianej nie jako powszechność zachowań, ale spektakularny upadek ducha, co pozwala Autorowi odróżnić codzienność (pozytywną) od (negatywnej) pospolitości i – co więcej – czerpać z codzienności prawdziwą satysfakcję, bo dopiero zbanalizowana codzienność staje się pospolitością. Autor zwraca uwagę na niewygodę, a nawet heroizm przeciwstawiania się pospolitości; pisze: „Trzeba stać się obcym, nieswoim, »onym«”. Obaj wymienieni Autorzy demonstrują przywiązanie do pewnych kategorii – Nieckowski do kultury wyższej, Doktór do normy humanistycznej, będącej lekiem na postmodernizm.

Wątek heroizmu pojawia się w kolejnym tekście tej części. Ewa Golachowska daje sprawozdanie z badań, jakie przeprowadziła na terenie wschodniej Białorusi w latach 2010-2011 i formułuje znaczący, dosadny tytuł Katolicy na Białorusi wschodniej. Heroizm i pospolitość codziennych wyborów.

W kolejnej części „Lamusa” Autorzy przedstawiają obrazy pospolitości w różnych dziedzinach kultury i sztuki. Paweł Orzeł pokazuje ją jako „epifanię” codzienności na przykładzie filmów Roya Anderssona, Piotr Majewski dostrzega jej przeciwstawne skrzydło (niepospolitość) w opisie lubelskiego ugrupowania artystycznego „Zamek”. Z kolei Bożena Fabiani znajduje przykłady nieodrodności tychże kategorii (pospolitości / niepospolitości), czerpane z historii sztuki dawnej, a Jan Michalski skupia się na sztuce i kulturze współczesnej, by tam tropić takie cechy pospolitości jak brzydota i niedbałość. Tę część zeszytu zamyka tekst Leszka Żulińskiego poświęcony poezji, opisujący pełne dramatyzmu przechodzenie od szlachetnej wyjątkowości do pospolitego banału. Refleksje, jakie snuje Autor, zdają się prowadzić P.T. Czytelnika wprost do... rozmowy, otwierającej przedstawiany zeszyt „Lamusa”.

Pospolitość zamykają dwa lżejsze teksty: Ziemowit Kosmowski pyta przewrotnie o monetę, jaką płacimy za poczucie bezpieczeństwa – czy nie jest nią rezygnacja z indywidualizmu, osobowości i wartości (vide tekst Romana Doktóra!), a Bogdan Banasiak tym razem moralizuje, wyliczając przykłady i przypadki bezrefleksyjnego nierzadko psucia „dobrego” przez „gorsze”, co składa się na postępującą pospolitość.

Czy po tym, co napisałam, wypada życzyć miłej lektury? Niech wobec tego będzie poruszająca i pożyteczna. •

Redaktor naczelna
Gabriela Balcerzak

SPIS TREŚCI:

OD REDAKCJI. POSPOLITOŚĆ   

Rozmowa
O POSPOLITOŚCI I JEJ PROBLEMACH Z PROF. WOJCIECHEM J. BURSZTĄ ROZMAWIA GABRIELA BALCERZAK

Piotr Müldner-Nieckowski
KRYZYS LITERATURY W POSTMODERNIZMIE WSPOMAGANYM PRZEZ LIFESTYLE

Leszek Żuliński
KILKA NOTATEK NA MARGINESIE EPILOGU BURZY

 Paweł Orzeł
„EPIFANIA” CODZIENNOŚCI W FILMACH ROYA ANDERSSONA (SZKIC)

Piotr Majewski
NIEPOSPOLITOŚĆ MA SWOJĄ CENĘ. O GRUPIE „ZAMEK” (RAZ JESZCZE)

Bożena Fabiani
POSPOLITE I NIEPOSPOLITE W DAWNEJ SZTUCE

Roman Doktór
POSPOLITOŚĆ A PĘKNIĘTA FILIŻANKA

Ewa Golachowska
KATOLICY NA BIAŁORUSI WSCHODNIEJ. HEROIZM I POSPOLITOŚĆ CODZIENNYCH WYBORÓW

Jan Michalski
CZY BRZYDOTA JEST GROŹNA

Ziemowit Kosmowski
PUŁAPKA

Bogdan Banasiak
O POSPO-LITOŚ[CI/Ć]

Zofia Rydet

Adam Sobota

ZWYKŁY CZŁOWIEK ZOFII RYDET

<<< pobierz pdf


 
Archiwum |