Pismo kulturalno-artystyczne "LAMUS"

LAMUS 1/13 2014 UPOKORZENIA

LAMUS 1/13 2014 UPOKORZENIA

W sprzedaży ukazał się 13 numer Pisma kulturalno-artystycznego „Lamus” zatytułowany „Upokorzenia”.



 

Kolejny zeszyt pisma jest zawsze wyzwaniem i przygodą – nie wspominając o związanych z tym emocjach i przyjemnościach. Kiedy przystępowaliśmy (październik 2013 r.) do „wymyślania” jego tematu i tytułu, wyobrażałam sobie, że kontekstem dla upokorzeń będzie podskórny, nieco ukryty we współczesnej codzienności (czyt. kulturze) problem nieumiejętności znalezienia się między poczuciem bycia upokarzanym a upokarzaniem innych. Europejska scena polityczna brutalnie rozchwiała wszelkie teoretyczne dywagacje, przypominając podstawową figurę upokarzania słabszego przez silniejszego, zależnego od dominującego.

Obserwowany jednocześnie bezustanny pośpiech, karlenie autorytetów, szalone tempo przemian w sposobie komunikowania się, postępująca degradacja rozmaitych dziedzin i obszarów życia – wszystko to powoduje, że doznajemy też upokorzeń w formie niezrozumienia, braku uwagi, braku „zakorzenienia”, a w efekcie – marginalizacji i poczucia… niemocy. To tragedia osaczonego w sobie człowieka. Rzecz w naszej kulturze trudna do nazwania i wypowiedzenia. Raczej sugerowana za pomocą wieloznacznego, pozaintelektualnego przekazu (obraz, dźwięk), do jakiego angażujemy naszą wyobraźnię i wrażliwość. To obszar najczęściej nie poddający się słowu.

Upokorzenie/upokarzanie jest narzędziem obosiecznym; upokarzani i my upokarzamy (wyprzedzająco) – przez nieuwagę (nieuważność), nieczułość, lenistwo, zawiść, pospolitą skłonność do łatwego wyładowywania emocji. Kiedyś, jeszcze niedawno – a i dziś jeszcze – łatwym polem odreagowywania własnych frustracji był dla nas świat zwierząt; dziś podobną łatwość dostępu do brutalności oferuje Net/Sieć, porażający niejednokrotnie poziomem agresji i… frustracji.

Właśnie Internet pozwala, by odsłoniła się agresja, by zatriumfowała pospolitość. Liczne i rozmaite fora internetowe świadczą raz o niesłychanym stopniu frustracji użytkowników Sieci, dwa – o zagubieniu tychże, przejawiającym się w łatwości upokarzania adwersarza, zamiast podjęcia próby zrozumienia jego stanowiska.

Upokorzenie/upokarzanie to stan wstydliwy. Wciąż taki jest. Ale stan ów na naszych wręcz oczach ulega przemianom, które zbliżają go do innej, też przemieniającej się kategorii – obcy/inny. Inność czy obcość wnosiła kiedyś jednoznacznie poczucie niepokoju, nawet zagrożenia czy niepewności. Dziś, choć dawniejsze rozumienie jest wciąż obecne, brać górę nad nim zaczyna pokusa lekceważenia, bagatelizowania i upokarzania. Sprzyja temu właśnie Net, dający poczucie anonimowości (czyt. bezkarności) oraz przekonanie o sile tkwiącej w masowości (ach, ta demokracja!), która swoją arogancją zdeptać może każdą odmienność, każdy autorytet. Doświadczamy tego na co dzień, nawet w sferach tak – zdawałoby się – niepodległych jak Sztuka. Aktualny przykład? Oto masowość „produkcji” pomników (liczne pomniki papieża Jana Pawła II, a z tutejszych – gorzowskich – szkaradka upamiętniająca Józefa Piłsudskiego) sprowadziła cały ten nurt do dziedziny amatorszczyzny i kiczu, czyli obszarów, którymi zajmuje się nie sztuka, lecz folklorystyka. Pomnikowa klęska urodzaju upokarza nie tylko gust widza, ale (może przede wszystkim) postać za pomocą pomnika portretowaną i upamiętnianą. 

Jeśli masowość jest narzędziem upokarzania, to co jest jego istotą i jądrem? Otóż w polskiej tradycji i kulturze wciąż jest obecny konflikt między modernistycznymi dążeniami do otwartości i aktywizacji społecznej a narodowo-religijnymi ideami centralizacji i posłuszeństwa. Postawa pierwsza może prowadzić do anarchizmu, druga – też ostatecznie do rewolty. Do buntu. Do chęci demonstrowania swojej „inności”, próbą bycia „w niszy”, poza głównym nurtem. Inność jest tutaj podstawą mniemania o wyjątkowości i wyższości wobec pospolitej większości.

W skali społecznej jest to zjawisko coraz bardziej symptomatyczne, choć nie narodziło się ani dziś, ani wczoraj: interesujący obraz tak nacechowanego środowiska daje Stephen Greenblatt, pokazując szczegółowo kulturowy obraz Londynu z czasów Shakespeare’a, szczególnie zaś zblazowaną grupę uniwersyteckich mądrali, skupionych wokół Marlowa, Greena, Watsona, Lodge’a, Nashe’a czy Peele’a. Kiedy czytam o tych młodzieńcach, którzy najczęściej nie dożywali czterdziestki, przychodzą mi na myśl piękni dwudziestoletni z innego czasu albo twórcy i bohaterowie kontestacji, która przyczyniła się do radykalnych przemian społecznych końca ubiegłego wieku.

Czujemy, że dotknęliśmy ważnej kwestii naszej współczesności. Chcemy przyjrzeć się obszarom przyległym i zależnym od upokarzania – już w kolejnym, zimowym zeszycie „Lamusa” w bieżącym roku. • 

Redaktor naczelna
Gabriela Balcerzak 

 
 

Spis treści:
OD REDAKCJI. UPOKARZANIE/UPOKORZENIE - ZAMIAST WSTĘPU

Adam Świeżyński
O DWÓCH SPOSOBACH UPOKORZENIA ROZUMU

Jerzy Rossa
ZWYCZAJNE UPOKORZENIA

Grzegorz Cyran 
PRZYMUS JAKO NARZĘDZIE UPOKORZENIA W CIERPIENIU

Małgorzata Mikołajczak
UPOKORZENIE JAKO PARAMETR OSADNICZEGO LOSU W POWIEŚCI NEO-POST-OSIEDLEŃCZEJ I REGIONALNEJ LITERATURZE OSADNICZEJ − DWA SCENARIUSZE

Paweł Orzeł
ECCE NAZARÍO

Honorata Korpikiewicz
ŻYĆ I UMIERAĆ W PONIŻENIU 

Helena Krasowska 
UPOKORZENI OD POWSTANIA. RZECZ O NARODZIE UKRAIŃSKIM

Lech Aleksy Suchomłynow
UPOKORZANIE INNEGO. OBRAZ XIX-WIECZNEGO PODOLA W POWIEŚCI ANATOLIJA SWYDNYC’KIEGO LUBORACCY 

Anna Zielińska
O REGIONIE LUBUSKIM „TU MÓWIMY NAJCZYSTSZĄ POLSZCZYZNĄ” – CZYLI O PIĘTNIE JĘZYKA

Z prof. Wojciechem J. Bursztą rozmawia Michał Rydlewski
WOKÓŁ KULTURY UPOKARZANIA, CHAMSTWA I POGARDY

Jarosław Lubiak
BEZSILNOŚĆ I PRZEMOC ESTETYCZNA ALEKSANDRY SKA 

Izabela Kowalczyk
ALEKSANDRA SKA

 <<< pobierz pdf

 

 
Archiwum |